Dopuszczenie do współposiadania nieruchomości lokalowej (mieszkania)

Maryla Kuna - adwokat25 kwietnia 2018Komentarze (0)

Zgodnie z treścią art. 206 k.c.

każdy współwłaściciel jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli.

współposiadanie nieruchomości lokalowej

W poprzednim wpisie zatytułowanym Wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy wspólnej z wyłączeniem pozostałych współwłaścicieli wspomniałam, że może zdarzyć się sytuacja, że pomimo, iż teoretycznie istnieją warunki do współposiadania przez współwłaścicieli nieruchomości wspólnej, Sąd taki wniosek oddali nie orzekając o wynagrodzeniu stanowiącym swoistą rekompensatę  za brak możliwości  korzystania z rzeczy wspólnej.

Kiedy tak się stanie?

Otóż wtedy, gdy żądanie dopuszczenia do współposiadania będzie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

Na czym to polega?  Już tłumaczę, oczywiście na przykładzie zaczerpniętym z sali sądowej.

Panu Darkowi i pani Ani poszczęściło się; kupili mieszkanie o jakim zawsze marzyli; śliczne, słoneczne, dwupoziomowe.  Byli małżeństwem już ustabilizowanym, z siedmioletnim stażem, więc bez problemu dostali kredyt. Pan Darek miał własną działalność gospodarczą przynoszącą konkretne dochody a i pani Ania pracowała, tak więc było ich po prostu stać na taki zakup.

Ale jak pokazuje życie, stabilizacja potrafi być dla niektórych nudna, a dla związku wręcz zabójcza. Jeśli więc nie ma nowych wyzwań, czasami taka sytuacja kończy się rozpadem małżeństwa.

W rok po zakupie mieszkania pani Ania odkryła, że jej mąż ma romans. Relacje między małżonkami zaczęły się pogarszać; dochodziło między nimi do częstych kłótni, co utwierdzało pana Darka w przeświadczeniu, że to małżeństwo się kończy. Również relacje między rodzinami stały się napięte. Któregoś razu pan Darek w czasie kłótni pobił teścia. Ponieważ obrażenia ciała u starszego pana nie były znaczne, Sąd warunkowo umorzył postępowanie karne wobec pana Darka na okres 1 roku. Ale to zdarzenie zadecydowało o wyprowadzeniu się przez niego z domu. Zamieszkał w wynajętym mieszkaniu.

W półtora roku później został orzeczony rozwód z wyłącznej winy pana Darka. Konsekwencją takiego rozstrzygnięcia było obciążenie go obowiązkiem alimentacyjnym na rzecz byłej żony w wysokości 1.000 zł. miesięcznie oraz małoletniej córki w wysokości 1.500 zł. miesięcznie. Ta wysokość zasądzonych alimentów dowodzi, iż sytuacja finansowa pana Darka była bardzo dobra. Próbował się wprawdzie bronić wskazując, że ponosi koszty wynajmu mieszkania a poza tym urodził mu się syn, którego również musi utrzymać, ale nie pomogło. Sądu nie przekonał.

W związku z tym, że pan Darek od półtora roku nie zamieszkiwał we wspólnym mieszkaniu, Sąd odstąpił od orzekania o sposobie korzystania z mieszkania. Gdyby nie  ta okoliczność  (niezamieszkiwanie), to niewątpliwie Sąd podzieliłby mieszkanie stron do korzystania jak to zwykle się dzieje w takich sytuacjach , a dotyczy to nawet małych mieszkań w bloku, a co dopiero mieszkania tak dużego jakie posiadali małżonkowie.

Teraz to dwupoziomowe mieszkanie zajmowała pani Anna wraz z 10-letnią córką i samodzielnie ponosiła wszystkie koszty związane z utrzymaniem tego lokalu. Było jej coraz ciężej, bo w krótkim czasie po rozwodzie pan Darek z uwagi na złą kondycję finansową prowadzonej przez niego spółki, zakończył jej działalność. Musiał również zrezygnować z wynajmowania samodzielnego mieszkania i przeniósł się do rodziców. Zmuszony był zatrudnić się na pół etatu z wynagrodzeniem 1000 zł. miesięcznie. I w związku z tym nie był w stanie spełniać obowiązku alimentacyjnego w całości .

Sprawy w Sądzie

Chcąc definitywnie zamknąć ten rozdział w swoim życiu, pani Anna wniosła sprawę o podział majątku wspólnego.

W odpowiedzi pan Darek złożył wniosek o ustalenie sposobu korzystania z lokalu mieszkalnego poprzez dopuszczenie go do wyłącznego korzystania z pomieszczeń znajdujących się na drugim poziomie przedmiotowego lokalu z prawem przejścia przez pierwszy poziom mieszkania.

Niewykluczone, że uznał, że jest to ostatnia szansa na łatwe i szybkie zdobycie mieszkania. Mając trudną sytuację materialną, partnerkę życiową bez mieszkania i malutkie dziecko miał nadzieję,  że ponowne zamieszkanie może finalnie doprowadzić do podziału tego mieszkania poprzez wyodrębnienie własności lokali.

Pani Anna kategorycznie sprzeciwiła się jego zamieszkaniu.

Po trwającej rok sprawie Sąd oddalił wniosek pana Darka.

W uzasadnieniu wskazał, że każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, w jakim daje się to pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli. Jeżeli natomiast nie jest możliwe wspólne korzystanie przez właścicieli z rzeczy wspólnej, możliwym jest wydzielenie każdemu z nich poszczególnych części rzeczy do wyłącznego używania, co jest określane podziałem quoad usum.

Sąd I instancji stanął na stanowisku, że podział do użytkowania, który doprowadziłby do wprowadzenia pana Darka do domu, byłby sprzeczny z zasadami współżycia społeczne. Sąd uznał, że okoliczności związane z konfliktem stron mają charakter rażący. Nie uszło również uwadze Sądu, że pan Darek mógłby chcieć zamieszkać w wydzielonej części z nową partnerką i synem. Sąd I instancji silnie akcentował, że wspólne zamieszkiwanie uczestników rodziło dotychczas poważne problemy, które eskalowały także w czyn zabroniony. Zwrócił uwagę, że przedmiotowy lokal nie pozwala na zupełne odseparowanie uczestników, co w konsekwencji może być pretekstem do kolejnych kłótni.

Wspólne ponowne zamieszkanie byłych małżonków, którzy darzą się niechęcią, nie jest czynnikiem, w świetle zasad doświadczenia życiowego, który łagodzi konflikty. Nie bez znaczenia dla sprawy był również fakt toczącej się między uczestnikami sprawy o podział ich majątku wspólnego, gdzie pani Anna domagała się przyznania jej przedmiotowego lokalu na własność. Postępowanie w sprawie  o podział majątku może trwać wiele lat, co sprzyjałoby przeniesieniu się sporu na grunt domowy.

Sąd zwrócił jeszcze uwagę na nasilenie konfliktu w powiązaniu z naturalnie, częstszym widywaniem przez wnioskodawcę córki, zwłaszcza gdy jego kontakty z dzieckiem zostały ustalone w wyroku rozwodowym tylko w weekendy oraz w czasie świąt i przerw od nauki szkolnej. Nie bez znaczenia pozostawałby fakt wytłumaczenia małoletniej, dlaczego ojciec wprowadza się ponownie do mieszkania po tak długim czasie (ponad 3 lata).

Oddalenie wniosku, mając na uwadze powyżej przytoczone argumenty  było uzasadnione zdaniem Sądu w świetle art. 5 k.c.w związku z art. 206 k.c.

Artykuł 5 k.c. stanowi:

Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.

Sąd podkreślił, że ograniczenia w prawie własności powinny być wyjątkiem i tą sprawę uznał za taką, gdzie ograniczył uprawnienie jednemu ze współwłaścicieli w imię zasad współżycia społecznego.

Apelacja

Od tego orzeczenia odwołał się pan Darek. Niestety i Sąd II instancji nie przyznał mu racji. Podzielił argumenty Sądu Rejonowego, a nadto wskazał, że wykonanie takiego orzeczenia (podziału do użytkowania) w nowych zmienionych okolicznościach (czyli po rozwodzie) godziłoby w zasady rozwodu i doprowadziłoby do powstania sytuacji mieszkaniowej, jaka nie może istnieć między osobami obcymi innej płci. Byłoby to bowiem sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

Tak więc pan Darek powinien dążyć do jak najszybszego zakończenia sprawy o podział majątku. Może wówczas uzyska potrzebne pieniądze na nowe mieszkanie.

 

Jeżeli masz pytania lub potrzebujesz pomocy prawnej, skontaktuj się ze mną.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Maryla Kuna Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Maryla Kuna z siedzibą w Lublinie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem maryla-kuna@wp.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: