Dział spadku Lublin czyli samo życie

Maryla Kuna - adwokat14 sierpnia 2017Komentarze (0)

To będzie prawdziwa historia o zachłanności, bezwzględności i walce o majątek.

Majątek, to dla każdego coś innego; dla jednego ogromne dobra materialne, a dla innego 6 hektarów gruntu ornego pod miastem. Historia, którą chcę Ci opowiedzieć zaczyna się na początku 2010 r., kiedy ojciec mojej Klientki leży ciężko chory w szpitalu i dni jego są policzone. Wówczas dwoje z pięciorga rodzeństwa przywozi do szpitala notariusza, który sporządza umowę darowizny na rzecz dwójki rodzeństwa.

W kilka dni później ojciec umiera. Jednym z obdarowanych jest syn zmarłego, który jako jedyny swoje życie związał ze spadkowym gospodarstwem. Pozostałe dzieci jako bardziej zdolne  poszły do miasta się uczyć. Przyjeżdżały wprawdzie do domu, ale ponieważ były bardzo trudne warunki lokalowe, raczej były gośćmi.

Ten syn, który pozostał na gospodarstwie, w pewnym sensie postanowił zawładnąć jeszcze za życia rodziców tą ziemią. Gdy któreś z rodzeństwa domagało się dopuszczenia do współposiadania ziemi, nie wahał się stosować przemocy: wyganiał z domu, ubliżał, szarpał, niszczył rzeczy należące do niego. A ponieważ ziemia w całości była „zapisana” na ojca, który za życia deklarował, że na nikogo jej nie przepisze, postanowił wykorzystać jego ostatnie chwile przed śmiercią by „dopomóc” losowi. Prawdę powiedziawszy gdyby nie siostra, która również została obdarowana ,jego plan by się nie powiódł. Mówiąc po prostu, nie był w stanie czegoś takiego wymyśleć i przeprowadzić.

Ponieważ nie powiedziałam Ci z jakiego powodu spadkodawca był w szpitalu, więc nie możesz wiedzieć, że w chwili sporządzania umowy darowizny przez notariusza (!!!) był on w stanie wyłączającym świadome i swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Mówiąc po prostu – nie wiedział co robi.

Zapytasz jak to możliwe, że notariusz z taką osobą sporządza akt notarialny?

Też nie wiem. Mogę się tylko domyślać….

Możesz sobie wyobrazić, co się działo jak sprawa wyszła na jaw i okazało się, że pozostali spadkobiercy nic nie dziedziczą!

HORROR.

Kłótnie, poczucie krzywdy, wielka złość i nienawiść. W między czasie, trudno jest mi dziś sprecyzować kiedy wybuchł pożar, który zniszczył znaczną część zabudowań rodziców. Nic się nikomu nie stało, ale straty materialne były duże. Podobnie w ich sercach; pustka i osamotnienie. Wszyscy zdali sobie sprawę, że nie mogą na siebie liczyć. To trudne zdarzenie ich nie zjednoczyło, wręcz przeciwnie oddaliło od siebie. O pożarze wszyscy mówili, że to podpalenie.

Trzeba Ci wiedzieć, że najbardziej pokrzywdzoną osobą aktem notarialnym darowizny była żona zmarłego.

Wspomniałam wcześniej, że cała ziemia była „zapisana” na męża.

Musisz wiedzieć, że w 1971 r. weszła w życie ustawa uwłaszczeniowa. To był bardzo ważny akt prawny, który regulował własność ziemi. Otóż , jeśli rolnik spełniał określone warunki otrzymywał dokument, który nazywał się Akt Własności Ziemi potwierdzający własność należących do niego gruntów. Jeśli  właściciel ziemi pozostawał w związku małżeńskim i ziemia została zakupiona w czasie trwania związku małżeńskiego Akt Własności Ziemi powinien być wydany na oboje małżonków. W naszej sprawie tak się jednak nie stało. Albo był to  błąd urzędnika albo przeświadczenie spadkodawcy, że wszystko jest jego. Suma summarum żona nie została ujęta, ani w Akcie Własności Ziemi ani w akcie notarialnym darowizny.

Ale na to znalazła się recepta.

Moja Klientka wniosła sprawę o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem. To przywróciło wszystko do porządku; czyli sąd stwierdził, że ziemia należała do obojga małżonków. Po śmierci męża jego udział odziedziczyła żona wspólnie z dziećmi. Tak więc żona miała największy udział (bo 1/2 części swojej i 1/4 z części po mężu , zaś dzieci pozostałą część ). Nie cieszyła się jednak zbyt długo tym rozstrzygnięciem sądu, bo niedługo zmarła.

Dziś jesteśmy na etapie podziału spadku czyli tych 6 hektarów w 90% ziemi ornej. Każdy z rodzeństwa chce dostać ziemię. Wszyscy bowiem maja świadomość, że wprawdzie dziś jest to ziemia orna ale wokół rosną osiedla domków jednorodzinnych. Tylko czekać jak zmieni się plan zagospodarowania przestrzennego i będą to działki budowlane.A więc przy sprzedaży bardzo konkretne pieniądze. Emocje są ogromne.

Jedyną osobą, która nie chce zmian jest syn , który od wielu lat prowadzi spadkowe gospodarstwo i nikogo nie dopuszcza do współposiadania. W trakcie niniejszej sprawy w wyremontowanych przez niego budynkach znowu wybuch pożar. Tym razem zniszczył wszystko. Znowu mówi się o podpaleniu, jest nawet podejrzany. Wyrok jednak w tej sprawie jeszcze nie zapadł. Pomimo bardzo nagannej postawy, ten człowiek wzbudza moje współczucie, bo jego sytuacja jest najbardziej niewiadoma.

Jeśli sąd podzieli fizycznie gospodarstwo, czyli na części czyli po hektarze dla każdego (i jeszcze zostanie 1 działka), to jak on poradzi sobie po podziale, jak będzie żyć? Jest już starszym człowiekiem, nie ma żadnego wykształcenia, nie potrafił wykorzystać potencjału tkwiącego w ziemi uprawiając 6 hektarów, jak będzie żył mając np. 2 hektary.

Gdyby jednak sąd przydzielił mu całe gospodarstwo z obowiązkiem spłaty na rzecz rodzeństwa, to znowu kłopot. Nie ma on bowiem  żadnych oszczędności, dochody z gospodarstwa są zbyt niskie by otrzymał kredyt bankowy, tak więc  nie jest w stanie  spłacić rodzeństwa. Brak spłaty spowoduje wniesienie sprawy do komornika i finalnie sprzedaż w drodze licytacji gospodarstwa. I wtedy wszyscy stracą. Komornik sprzeda gospodarstwo poniżej jego faktycznej wartości, odliczy swoje koszty (dość spore), a reszta zostanie do podziału. I co nie bez znaczenia; ojcowizna która podzieliła rodzeństwo „pójdzie do ludzi”.

Z drugiej strony jest rodzeństwo, uczestnicy postępowania, którym wcale tak dobrze się nie powodzi. Czy mają zrezygnować ze swoich praw na rzecz nieporadnego lecz zachłannego brata? Sprawa zbliża się ku końcowi. Z niecierpliwością będę oczekiwała rozstrzygnięcia, tym bardziej, że tak naprawdę przepisy o podziale gospodarstw rolnych są bardzo restrykcyjne. Nie wiem co zrobi sąd.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: