Konkubinat czyli cudny czas w życiu wyzwolonej kobiety

Maryla Kuna - adwokat11 października 2017Komentarze (0)

konkubinatJeśli jesteś nowoczesną kobietą, żyjącą w wolnym związku, ten post jest dla Ciebie. 

Ty bardziej niż kto inny potrafisz docenić zalety swojego partnera, nie jest Ci potrzebny żaden „papierek” (czytaj ślub), aby być z Nim na dobre i na złe. Wprawdzie jest Wam ciężko, bo się dorabiacie, wielu rzeczy musisz sobie odmawiać, ale przecież kiedyś to się zmieni. Jak tylko dzieci podrosną pójdziesz do pracy i wtedy o wiele łatwiej będzie Twojemu partnerowi ze spłatą kredytu. A teraz jest czas wielkiej miłości, dumy z tego, że dajecie radę, wspieracie się i możecie być przykładem dla wielu par, szczególnie dla tych które uważają, że konkubinat to coś gorszego. Czasami myślisz sobie, że Twój związek jest taki fajny i trwały, bo nie ma tego „papierka”, że partnerzy w konkubinacie, to ludzie którzy naprawdę chcą być ze sobą. Chcą a nie muszą !

Zapamiętaj więc ten czas, te emocje i uczucia, które Ci dziś towarzyszą, bo one kiedyś spowszednieją i niepostrzeżenie odejdą. Tak jest w wielu związkach i bez znaczenia jest czy jest to małżeństwo czy konkubinat. Różnica polega na tym, że w konkubinacie znacznie prościej jest się rozstać.  Ale… za to o wiele trudniej jest podzielić się majątkiem.

Dlaczego?

Bo konkubinat nie jest pod ochroną tak jak związek małżeński. Ustawodawca zadbał by rozwiązania prawne sprzyjały założonej rodzinie. I nawet podział majątku żeby był prostszy i z założenia sprawiedliwy.

I tak, jak wychodzisz za mąż, to z mocy prawa powstaje między małżonkami wspólność majątkowa obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez  jednego z nich. Czyli możesz nigdy nie pracować zawodowo, zajmując się domem i dziećmi a i tak należy Ci się z mocy prawa 1/2 waszego majątku. Nie musisz nic udawadniać kiedy, z jakich środków i za ile dana rzecz została zakupiona (mówię to w pewnym uproszczeniu, ale co do zasady tak jest; wszystko na pół). Tak więc jeśli kiedyś mąż  powie Ci , że wszystko jest jego, bo tylko on na to pracował, to odpowiedz mu…… co chcesz, ale musisz wiedzieć, że połowa jest Twoja. Właśnie dlatego, że Ty zajmowałaś się dziećmi i domem, Twój mąż mógł pracować nawet na dwa etaty. On ciężko pracował w pracy, Ty ciężko pracowałaś w domu. Spłata kredytu za mieszkanie nie jest odczuwalna tylko przez Twojego męża, ale przez całą Waszą rodzinę. Zazwyczaj obniża się standard życia; nie jeździcie na wakacje, oszczędzacie na wszystkim. Skutki spłaty kredytu ponosi cała rodzina.

Podobnie jest w konkubinacie; skutki zaciągniętego kredytu ponosi również cała rodzina, z tą jednak różnicą, że inaczej wygląda sprawa podziału majątku.

Pamiętaj, konkubinat  niszczy osobę słabszą ekonomicznie!!!

Wiem, brzmi strasznie, ale tak jest. Polskie prawo nie reguluje instytucji konkubinatu i rozliczeń między konkubentami. Nie oznacza to bynajmniej, że nie ma możliwości podzielenia się majątkiem. Oczywiście jest, ale zasady są zupełnie inne.

Każda ze stron musi udowodnić swój wkład w zakup danej rzeczy; ile rzecz kosztowała, kiedy była kupiona i z czyich pieniędzy została zakupiona. Specjalnie podkreśliłam słowo „udowodnić”, bo ono oddaje sens tego co się dzieje na sprawie o podział majątku konkubentów. Posługując się przykładem zakupu mieszkania w kredycie – jeśli Twój partner wziął kredyt na mieszkanie i sam go spłacił, to mieszkanie jest Jego i choćbyś z nim mieszkała 100 lat NIGDY nie staniesz się współwłaścicielką (chyba, że podaruje Ci udział w tym mieszkaniu lub je odziedziczysz na mocy testamentu). Tak więc może się tak zdarzyć, że po wielu latach konkubinatu zostaniesz z niczym! Zdarzy się tak wtedy, gdy tylko Twój partner będzie pracował i kupował wszystkie dobra, a Ty nie mając środków nie będziesz się dokładać albo gdy swoją pensję będziesz przeznaczała głównie na swoje potrzeby lub nawet na potrzeby rodziny.

Tak więc sama widzisz, że w małżeństwie kredyt jest spłacany, by mieszkanie stało się własnością małżonków, zaś w konkubinacie, by stało się własnością tego kto spłaca kredyt.

Wiedząc już o tym możesz od dzisiaj pilnować, by faktury były wystawiane na Was obydwoje, by dokumentować, że masz również wkład w tworzenie wspólnego majątku. Ale myślę, że to nie buduje związku. Bez wątpienia może być źródłem konfliktów, gdyż dla każdego będzie  czytelne, że zabezpieczasz się na przyszłość, na wypadek gdyby Wasz związek się rozpadł.

Co możesz więc zrobić by ewentualny podział majątku był sprawiedliwy?

Przede wszystkim sporządzić ze swoim partnerem umowę cywilną określającą sposób rozliczania się i regulującą wszelkie kwestie finansowe , ewentualnie… wyjść za mąż.

Mam nadzieję, że ten post uświadomił Ci problem. Na co dzień spotykam się w swojej pracy z problemem rozliczania konkubinatu i niedowierzaniem konkubin gdy słyszą, że nic im się nie należy. Szczególnie bolesne jest to w przypadku śmierci partnera żyjącego w wieloletnim nieformalnym związku. Pamiętaj – rodzina zmarłego szybko będzie chciała się Ciebie pozbyć.  Gdy np. mieszkanie było zmarłego, to Tobie nic się nie należy, nie dziedziczysz, nie ma żadnej spłaty. Nikt nie ma obowiązku zapewnienia Ci jakiegokolwiek lokalu. Przemyśl to.

W kolejnym poście opowiem Ci prawdziwą sądową historię rozliczenia konkubinatu.

Trzymam kciuki za Twoje wybory.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: