Gdy „odjęło Ci rozum ” w sprawie o podział majątku

Maryla Kuna - adwokat31 sierpnia 2017Komentarze (0)

Dzisiejszy wpis jest ku przestrodze; by pochopnie nie podejmować decyzji, bo to co dziś jawi się jako super rozwiązanie za rok może okazać się porażką.

Pewnie już to mówiłam, że w sprawie o podział majątku jeśli małżonkowie (a częściej jednak byli małżonkowie  są zgodni co do podziału składników majątkowych, to  zawierają umowę w formie aktu notarialnego u notariusza. W umowie tej dzielą się majątkiem tak jak wcześniej uzgodnili.  Natomiast gdy jest spór, to niestety muszą wnieść sprawę do sądu.

Historia którą chcę Ci opowiedzieć jest o małżeństwie, które podzieliło się majątkiem u notariusza. Po pewnym czasie Pani  jednak przemyślała sprawę i uznała, że to był duuuży błąd. Postanowiła więc „ratować sytuację”…

Wszystko zaczęło się od tego, że od pewnego czasu Pan zaczął podejrzewać żonę o romans. Nie wchodząc w szczegóły, małżonkowie postanowili się rozejść i podzielić majątkiem. A było czym się dzielić, bo małżonkowie „inwestowali w ziemię”. Nie były to przypadkowe inwestycje. Pani oprócz tego, że była nauczycielką była radną w gminie, gdzie zajmowała się między innymi gospodarką nieruchomościami i miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Tak więc była obeznana z tematem obrotu nieruchomościami i ich wartością. Chociaż małżonkowie byli bardzo przedsiębiorczy i zaradni, gdyż prowadzili działalność gospodarczą, której przedmiotem była działalność gastronomiczna i handlowa, nie stać ich było na tak ogromne inwestycje. Tak więc wspomagali się kredytami i pożyczkami od znajomych. Suma summarum – na dzień dokonywania podziału majątku u notariusza ich zadłużenie wynosiło około 500.000 zł.

Sama przyznasz, że sporo ale sporo było też gruntów.

Tu muszę na chwilę przerwać wątek o majątku, aby powiedzieć Ci kilka zdań o Pani.

Otóż, Pani miała matkę, która wychowała ją w uzależnieniu od siebie i posłuszeństwie. Gdy wyszła za mąż, zamieniła dominującą matkę na dominującego męża. Matka jednak nie chciała zrezygnować ze swojej  roli i cały czas „monitorowała „jej małżeństwo i wszelkie podejmowane przez nią decyzje. Pani zdawała sobie z tego sprawę, więc kiedy podjęła decyzję o rozwodzie i podziale majątku postanowiła nie wtajemniczać w to matki. Miała już dosyć mądrych rad i wtrącania się we wszystko.

Zależało jej przede wszystkim na tym, by wyjść z małżeństwa bez obciążeń finansowych z tytułu posiadanych zobowiązań. Strony uzgodniły więc, że Pan przejmując majątek ureguluje wszystkie zobowiązania finansowe, natomiast Pani będzie mogła zabrać samochód i rzeczy stanowiące wyposażenie zajmowanego domu według uznania i potrzeb. Małżonkowie wspólnie przygotowali niezbędne dla rozwodu i podziału majątku dokumenty.

Sprawa o rozwód przebiegła sprawnie i bez zakłóceń; strony zgodnie oświadczyły, że nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia, że się nie kochają i do siebie nie wrócą. W związku z takim stanowiskiem sąd orzekł rozwód.

W miesiąc po wniesieniu sprawy rozwodowej (ale jeszcze przed wyrokiem orzekającym rozwód) strony udały się do notariusza, gdzie umową ustanowiły rozdzielność majątkową oraz dokonały podziału majątku wspólnego. Na mocy tej umowy wszystkie nieruchomości (czyli grunty, był tam również grunt z budynkiem) przejął mąż. W umowie tej strony oświadczyły, iż porozumienie to zaspokaja w całości ich roszczenia z tytułu podziału całego majątku dorobkowego. Dla celów pobrania opłaty małżonkowie podali wartość przedmiotu umowy na kwotę  910.000 zł.

Jak się o tym dowiedziała matka Pani zaczęło się „trzęsienie ziemi”. Krzyczała na córkę, wyrzucała jej, że po takim podziale została „goła”, że jest nieodpowiedzialna, bo wszystko zostawiła mężowi. Po naradzie ze swoją koleżanką zadecydowała, że córka pójdzie do psychiatry. No i poszła; w miesiąc po rozwodzie opowiadała psychiatrze (w obecności matki) jakie to miała problemy małżeńskie, jak chcąc ratować małżeństwo zgodziła się na podział majątku. Opowiadała różne, z obiektywnego punktu widzenia nieprawdziwe rzeczy, choć może ona sama w to wierzyła. Tak czy siak, lekarz orzekł, że jest to reakcja sytuacyjna depresyjna i że Pani ma osobowość zależną.

W tym miejscu muszę dodać, że po rozwodzie Pani wraz z córką wyprowadziła się do swojej matki. Ale lekko nie miała; ciągle słuchała wyrzutów jaka jest beznadziejna i co zrobiła. Nie mogąc tego wytrzymać wyprowadziła się wraz z dzieckiem na stancję.

Po upływie pół roku od orzeczenia rozwodu Pan wypłacił z banku kwotę 430.000 zł. i przekazał ją byłej żonie na zakup mieszkania. Zależało mu bowiem, aby Pani nie wyjechała z córką do innego miasta, gdyż chciał zachować z dzieckiem stały kontakt.

Ten miły gest ze strony Pana prawie zbiegł się w czasie z pismem jakie otrzymał od byłej żony w którym uchylała się ona od skutków prawnych swojego oświadczenia woli złożonego u notariusza w umowie o podział majątku wspólnego, powołując się na podstęp. W treści pisma wskazywała, że podpisując akt notarialny była w głębokim przeświadczeniu, że jeżeli podpisze umowę jej małżeństwo nie ulegnie rozwiązaniu. Jednak w dwa tygodnie później wycofała swoje oświadczenie, wskazując iż jej stanowisko zawarte w tym piśmie jest niezasadne i nieaktualne. Byłemu mężowi powiedziała, że to pierwsze pismo było napisane pod namową matki i prosiła, by o cofnięciu  nic  matce nie mówić.

Jak widzisz w sprawie bez przerwy coś się działo; wizyty u psychiatry, odwołanie oświadczenia woli odnośnie podziału majątku u notariusza. Matka nie dawała za wygraną, nie mogła się pogodzić z zaistniałą sytuacją. Uważała, że przez rozwód i taki podział majątku rodzina stała się pośmiewiskiem lokalnej społeczności, a córka straciła reputację jako nauczyciel.

Po zawarciu umowy o podział majątku wspólnego Pan rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej o profilu gastronomicznym i handlowym, a nadto przystąpił do sprzedaży posiadanych nieruchomości osiągając znaczny dochód.

TEGO BYŁO JUŻ ZA DUŻO !

Pani uzbrojona w prywatną opinię psychiatryczną wniosła sprawę  do sądu o podział majątku wspólnego.W treści złożonego wniosku podnosiła, że umowa o podział majątku dorobkowego, zawarta przez strony  była w istocie nieważna. Jako przyczynę nieważności wskazała sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, stan wyłączający świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli oraz podstęp, którego dopuścił się były mąż. Wskazała, że wobec nieważności dokonanego uprzednio podziału, zachodzi konieczność ponownego rozliczenia majątku wspólnego stron.

Sąd dopuścił więc dowód z opinii biegłego sądowego – lekarza psychiatry oraz psychologa. Biegły stwierdził, że brak jest podstaw do przyjęcia, iż w dniu podpisywania umowy o podział majątku wspólnego wnioskodawczyni  (Pani)  znajdowała się w stanie zaburzeń psychicznych o charakterze psychotycznym, które w istotny sposób rzutowałyby na jej zdolność świadomego albo swobodnego powzięcia decyzji i wyrażenia woli. Biegły przyjął,że wnioskodawczynię cechuje osobowość pasywno-zależna, która jednakże nie ma wpływu na ważność zawartej czynności prawnej.

W tej sytuacji sąd oddalił wniosek o podział majątku wspólnego i obciążył wnioskodawczynię kosztami.

Sąd stanął na stanowisku, iż pomiędzy stronami został przeprowadzony umowny podział majątku wspólnego, co wyłącza co do zasady możliwość dokonania podziału w trybie postępowania sądowego. Następnie sąd skoncentrował się na wykazywaniu wnioskodawczyni okoliczności potwierdzających, iż działała ona z pełnym rozeznaniem przystępując do aktu notarialnego umowy o podział majątku. W tym celu wskazał na wspólne przygotowywanie dokumentów dotyczących sprawy rozwodowej i umowy o podział majątku, przywoływał zeznania świadków potwierdzających rozeznanie wnioskodawczyni co do przedsiębranych czynności.

Świadkowie ci, którymi byli bliscy znajomi wnioskodawczyni wskazywali, iż wnioskodawczyni godziła się na przejęcie przez uczestnika nieruchomości bez zagwarantowania w umowie jakiejkolwiek spłaty na jej rzecz właśnie ze względu na ogromne zobowiązania finansowe. Jako osoba zajmująca się w gminie gospodarką nieruchomościami miała wiedzę na temat ich wartości.Fakt , że w krótkim czasie po akcie notarialnym ceny na nieruchomości gruntowe bardzo wzrosły, nie może stanowić podstawy do zmiany ważnego aktu notarialnego. Zdaniem sądu dokonany przez strony podział majątku nie wiązał się z pokrzywdzeniem którejkolwiek ze stron.

Apelację od tego orzeczenia wywiodła wnioskodawczyni zaskarżając je w całości oraz wnosząc o jego zmianę poprzez ustalenie, że w skład majątku dorobkowego stron wchodzą nieruchomości o łącznej wartości 11.000.000 zł. (!) i ruchomości o łącznej wartości 206.540 zł. i orzeczenie obowiązku spłaty od uczestnika na rzecz wnioskodawczyni kwoty 5.603.270 zł. tytułem wyrównania udziałów w majątku dorobkowym,  jako wniosek ewentualny wnosiła o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Sąd II instancji nie podzielił zarzutów apelacji i utrzymał zaskarżone postanowienie w mocy. Ponadto zasądził od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika kwotę 3.600 zł. tytułem kosztów postępowania apelacyjnego.

Patrząc na to z boku trzeba powiedzieć, że Pani poniosła totalną klęskę. Przegrała sprawę w dwóch instancjach , zapłaciła  poważne kwoty tytułem kosztów postępowania sądowego , poniosła koszty swojego pełnomocnika ( też znaczne ). Jednym słowem straciła nerwy, czas i pieniądze. A co najbardziej dołujące, to świadomość , że podjęło się decyzję zbyt szybko , bez rozważenia całości sprawy. Pani myślała tylko o tym aby wyjść z  podziału majątku bez długów i to jej się udało. Ale straciła na tym prawie 5.000.000 zł.

***************

MOJA  RADA

Zanim podejmiesz decyzję o sposobie podziału majątku, przemyśl wszystkie możliwe sytuacje i potencjalne następstwa podjętych przez Ciebie decyzji. Jeśli okaże się, że źle wybrałaś, to pamiętaj, że tego nie da się odwrócić. Nie zadręczaj się jednak tym, nie kombinuj jak by to zmienić, bo skończy się to tak jak w opisanej sprawie; stracisz nerwy, czas i pieniądze.

Jeśli natomiast naprawdę padłaś ofiarą podstępu, błędu, groźby lub działałaś w stanie wyłączającym świadome albo swobodne podjecie decyzji i wyrażenia woli możesz to wszystko „odkręcić”. Wprawdzie jest to długa i trudna droga ale jedynie skuteczna.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: