Czy wielkość udziału ma wpływ na przyznanie gospodarstwa rolnego ?

Maryla Kuna - adwokat21 września 2017Komentarze (0)

W tej sprawie matka z synem walczą o spadek w postaci gospodarstwa rolnego.  Dla pana Jacka – spadkodawcy byli dziadkami. Jego udział w spadku to 3/4 części. Jego matka – pani Halina ma udział wynoszący 1/4 części, spadkodawcy byli jej rodzicami.

Ale od początku ;

Rodzice pani Haliny mieli sześcioro dzieci  i bardzo małe gospodarstwo rolne. Było więc oczywiste, że nie zostaną oni na gospodarce i muszą poszukać własnej drogi życiowej. Uczyli się i kształcili, a na koniec wszyscy za wyjątkiem pani Haliny poszli do miasta.

Lata mijały, pani Halina wyszła za mąż ale dalej mieszkała w tej samej wsi i pomagała swoim rodzicom w ich gospodarstwie. Kiedy zmarli obydwoje rodzice, pani Halina postanowiła uporządkować sprawy majątkowe. Wniosła więc sprawę o stwierdzenie nabycia spadku po obydwojgu rodzicach. Rozpoznając taką sprawę  sąd ustala kto najpierw zmarł i ustala krąg spadkobierców po danej osobie oraz udział jaki im przypada w spadku, a następnie procedurę tą powtarza w stosunku do drugiego spadkodawcy. W przedmiotowej sprawie sąd stwierdził, że najpierw zmarła matka pani Haliny i spadek po niej nabyli: mąż w 5/20 częściach oraz dzieci spadkodawczyni (czyli sześcioro osób), które dziedziczyły po 3/20 części. W punkcie drugim ustalił kto dziedziczy gospodarstwo rolne.

Musisz wiedzieć, że do lutego 2001 r. nie wszyscy mogli dziedziczyć gospodarstwo rolne z ustawy. Dziedziczyli gospodarstwo tylko ci, którzy w chwili otwarcia spadku (czyli śmierci spadkodawcy):

  1. stale pracowali bezpośrednio przy produkcji rolnej albo
  2. mieli przygotowanie zawodowe do prowadzenia produkcji rolnej , albo
  3. byli małoletni bądź też pobierali naukę zawodu lub uczęszczali do szkół, albo
  4. byli trwale niezdolni do pracy – (czyli mieli grupę inwalidzką)

Ta „wyliczanka” wskazuje, że te dzieci, które poszły do miasta i zdobyły zawód, a do rodziców na wieś przyjeżdżały tylko na wakacje – nie dziedziczyły gospodarstwa rolnego. Przyznasz,że to niesprawiedliwe. Przecież była to ich „ojcowizna”. Często tak naprawdę jedyny składnik majątku spadkowego. No cóż, takie były wówczas czasy i takie prawo.

Sytuacja zmieniła się po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, (tak, tak to ten sam Trybunał o którym dziś jest tak głośno)  który orzekł niezgodność z konstytucją cytowanego przez mnie przepisu  (1059 kc). Od tego czasu dzieci spadkodawcy dziedziczą  gospodarstwo rolne z ustawy bez względu na to czy mają wykształcenie rolnicze czy nie.

Ale do rzeczy – odnośnie gospodarstwa rolnego, sąd stwierdził, że nabyli je w częściach równych po 1/2  mąż spadkodawczyni (czyli ojciec pani Haliny ) i pani Halina.

W dalszej kolejności sąd stwierdził prawa do spadku po ojcu pani Haliny. Ponieważ sporządził on testament, cały spadek po nim przypadł jego wnukowi Jackowi. W przypadku dziedziczenia gospodarstwa rolnego na mocy testamentu nie obowiązywał artykuł 1059 kc. czyli nie trzeba było spełniać żadnych warunków aby odziedziczyć gospodarstwo rolne.

Po stwierdzeniu nabycia spadku po rodzicach pani Haliny okazało się, że pan Jacek ma udział wynoszący 3/4 części, zaś jego matka – czyli pani Halina 1/4 części. Do podziału było gospodarstwo o wielkości 0,81 ha.  Zarówno pan Jacek jak i pani Halina chcieli to gospodarstwo dla siebie.

W tym miejscu muszę dodać ,że kilka lat wcześniej pan Jacek wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie uległ bardzo poważnemu wypadkowi w wyniku którego został sparaliżowany. Do chwili działu spadku mieszkał wraz z rodziną za granicą, nie pracował , utrzymywał się z zasiłku dla niepełnosprawnych i zasiłku opiekuńczego. W związku ze swoją sytuacją zdrowotną od kilku lat nie był w kraju i nie interesował się przedmiotowym gospodarstwem. Jego matka natomiast po rozwodzie z jego ojcem zamieszkała w spadkowym gospodarstwie , czyniła liczne nakłady zarówno na dom jak i gospodarstwo.Sąd ustalił, że ma ona kwalifikacje rolnicze, gdyż ukończyła zasadniczą szkołę rolniczą , od wielu lat jest w posiadaniu przedmiotowego gospodarstwa rolnego, ponosi bieżące koszty utrzymania domu i płaci podatki.

Biegły wycenił  nakłady pani Haliny  na 29 830,00 zł.

Całe zaś gospodarstwo  wycenił na 94 690,00 zł. Kwota ta stanowi wartość spadku wycenianą z chwili  jego otwarcia -czyli z chwili śmierci spadkodawcy, a według cen aktualnych. Tak się wycenia wszystkie składniki majątkowe. Bo jeśli np. dom w chwili śmierci spadkodawcy był zniszczoną „ruinką” a na skutek nakładów jednego ze spadkobierców  poważnie zyskał na wartości, to taka wycena jest najbardziej sprawiedliwa. Czyli nakładów nie bierze się pod uwagę.

I jeszcze jedna uwaga odnośnie współwłasności; współwłaściciele ponoszą wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną  proporcjonalnie do wielkości udziałów. Oznacza to tylko tyle, że jeśli np. dach wymaga wymiany, to musi być wymieniony na koszt wszystkich współwłaścicieli stosownie do ich udziałów i bez znaczenia jest czy dany współwłaściciel mieszka w tym domu czy nie. Musi płacić. Tak więc to matka pana Jacka mogłaby domagać się od niego zwrotu wartości pewnych nakładów poczynionych przez nią a związanych przecież z rzeczą wspólną.

Na podstawie opinii powołanego w sprawie biegłego sąd ustalił, że podział przedmiotowego gospodarstwa rolnego , jak również działki siedliskowej nie jest zasadny z uwagi na całokształt czynników społeczno-gospodarczych, niewielką powierzchnię gospodarstwa, a także kierunki rozwoju określone przez Gminę.

Sąd więc musiał zdecydować komu przyznać w całości gospodarstwo.

Pan Jacek argumentował, że ma wyższy udział, wynoszący 3/4 części, zatem to jemu należy przyznać całą nieruchomość. Zwłaszcza, że po śmierci dziadka, do momentu gdy wyjechał za granicę to wyłącznie on zajmował się będącym przedmiotem spadku domem, opłacał podatki, czynił remonty. Natomiast jego matka nigdy nie interesowała się tym gospodarstwem ani swoimi dziećmi. Wyjeżdżała za granicę, nadużywała alkoholu, jego natomiast oraz jego rodzeństwo wychowywali rodzice ojca. Obecnie także większość czasu wnioskodawczyni spędza w Niemczech. Dodał ponadto, że chce wrócić do Polski i zamieszkać w przedmiotowy domu , gdyż jest on parterowy i w związku z tym mógłby się po nim swobodnie poruszać na wózku inwalidzkim. Zakwestionował nakłady poczynione przez jego matkę  twierdząc , że wykonali je jego bracia.

Sąd po rozważeniu całości materiału zgromadzonego w aktach uznał,że gospodarstwo rolne w całości przyzna wnioskodawczyni z obowiązkiem spłaty na rzecz uczestnika postępowania.

W uzasadnieniu sąd wykazywał, że zgodnie z przepisami pierwszeństwo do uzyskania gospodarstwa rolnego w całości uzyskuje ten ze współwłaścicieli, który je prowadzi lub stale  w nim pracuje, chyba że interes  społeczno-gospodarczy przemawia za wyborem innego współwłaściciela. Z tego też względu przyznał gospodarstwo wnioskodawczyni, bo to ona od wielu lat jest w posiadaniu gospodarstwa rolnego, które stanowi jej centrum życia. Po śmierci ojca gospodarstwo to jest w wyłącznym jej posiadaniu, jedynie przez krótki okres czasu mieszkali tam jej  synowie.

Sąd podniósł, że to wnioskodawczyni zajmuje się utrzymaniem tego gospodarstwa, ponosi opłaty za media i płaci podatki, czyniła również nakłady mające na celu polepszenie stanu nieruchomości, dokonała licznych prac remontowych w wewnątrz i na zewnątrz budynku mieszkalnego i gospodarczego. Natomiast uczestnik postępowania nie mieszka w spadkowym gospodarstwie rolnym, co więcej od kilku lat nie odwiedza tej nieruchomości, nie interesuje się nią, gdyż przebywa na stałe za granicą. Ponadto uczestnik postępowania jest niepełnosprawny, sparaliżowany, wymagający opieki innych, zatem nie jest w stanie samodzielnie, z przyczyn od niego niezależnych, prowadzić gospodarstwa rolnego.

Twierdzenia uczestnika postępowania, że wróciłby do Polski jeśli otrzyma przedmiotową nieruchomość, Sąd Rejonowy uznał za niewiarygodne, gdyż uczestnik nie podejmował dotąd żadnych czynności wskazujących na powrót do kraju. Sąd ponadto podniósł, że uczestnik straciłby  wracając do kraju wsparcie finansowe i dostęp do odpowiedniej opieki medycznej, jaką ma zapewnioną w Wielkiej Brytanii. Zatem w świetle zasad doświadczenia życiowego jego twierdzenia o powrocie do Polski nie zasługują na uwzględnienie.

Sąd odniósł się również do wniosku uczestnika postępowania o fizyczny podział gospodarstwa na dwie nieruchomości, wskazując, iż jest on niezasadny, gdyż zgodnie z opinią biegłej podział gospodarstwa na dwie nieruchomości z uwagi na gęstą zabudowę w sąsiedztwie, warunki wiejskie, czynniki ekonomiczno-społeczne i zasady prawidłowej gospodarki jest wykluczony  gdyż ograniczyłoby to jego możliwości rozwoju.

Wysokość spłaty sąd rejonowy ustalił w oparciu o wysokość udziału w  przedmiotowym gospodarstwie , który dla pana Jacka (uczestnika) wynosi 3/4, w stosunku do wartości spadku ( 94.690 zł. x 3/4= 71.017,50 zł.).  Z uwagi na wysokość spłaty oraz na sytuację finansową wnioskodawczyni i konieczność zgromadzenia przez nią stosownych środków na spłatę, sąd odroczył płatność spłaty na okres 6 miesięcy.

Z rozstrzygnięciem tym nie zgodził się pan Jacek. Sąd okręgowy nie podzielił jednak jego zarzutów i oddalił apelację w całości. Konsekwencją takiego rozstrzygnięcia było zasądzenie od niego na rzecz wnioskodawczyni kwoty 1.200 zł. tytułem kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu przed sądem II instancji. A więc porażka !

*********

MOJA  RADA

Proponując sposób zniesienia współwłasności gospodarstwa rolnego musisz rozważyć wszelkie okoliczności, tak jak to robi sąd. Tak więc jeśli opinia biegłego będzie wskazywała, że podział gospodarstwa byłby sprzeczny z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej , to jest to sygnał, że sąd będzie musiał przyznać gospodarstwo jednemu ze współwłaścicieli. Wtedy rozważasz swoje atuty, nie zapominając również o możliwościach finansowych związanych ze spłatą. Do najważniejszych atutów należy praca w spadkowym gospodarstwie oraz gwarancja jego należytego prowadzenia.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Maryla Kuna Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Maryla Kuna z siedzibą w Lublinie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem maryla-kuna@wp.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: