Zwrot wydatków i nakładów pomiędzy małżonkami czyli jak jedna Pani zawsze trafiała na mur

Maryla Kuna - adwokat02 maja 2018Komentarze (0)

Zwrot wydatków i nakładów pomiędzy małżonkamiPani Teresa nie miała szczęścia. Wyszła za mąż za pana Andrzeja, który zrobił to raczej z rozsądku niż z potrzeby serca. Długo był kawalerem, „skakał z kwiatka na kwiatek” lecz nigdzie nie zatrzymał się dłużej. Więc kiedy trafiła się pani Teresa, spokojna, pracowita i bez żadnych oczekiwań uznał, że  „to jest to”.

Ponieważ miał działkę budowlaną, więc młodzi postanowili się budować. Wzięli kredyt, drugą część pożyczyła im matka pana Andrzeja i dom stanął. Wspólnie, przez 10 lat spłacili wszystkie zobowiązania finansowe i wtedy pan Andrzej odszedł. Zakochał się. Tak go ta miłość pochłonęła, że zerwał kontakty z żoną, nie łożył na utrzymanie domu. Zapomniał o bożym świecie.

Pani Teresa została sama z domem i wszystkimi płatnościami oraz własną traumą po nieudanym małżeństwie. Nigdy z nikim się już nie związała; żyła tylko pracą, domem i troską o to by na wszystko wystarczyło pieniędzy. Bo jednak jak były dwie pensje, to było co innego.

Nie wiem czy zwróciłaś uwagę, że małżonkowie pobudowali dom na gruncie pana Andrzeja, tak więc w myśl rzymskiej zasady „super ficies solo cedit” co oznacza, że wszystko co na trwale związane jest z gruntem stanowi własność właściciela gruntu, dom stanowił własność pana Andrzeja. Pani Teresie przysługiwał zwrot nakładów na nieruchomość, czyli połowa wartości domu.

W poście pt. Budowa domu na działce Twojego męża-możliwe rozstrzygnięcia Sądu pisałam jakie są możliwości  wyjścia z takiej współwłasności, ale najprostsza – to spłata.

Pan Andrzej i pani Teresa nie rozwiedli się, żyli w faktycznej separacji. Pan Andrzej niezmiennie od 16 lat związany był z panią Małgorzatą. Niestety wiedział, że jest bardzo chory i tuż przed śmiercią zawarł z panią Małgorzatą umowę dożywocia.

Dla przypomnienia powiem tylko, że umowa dożywocia polega na przeniesieniu własności nieruchomości w zamian za dożywotnie utrzymanie. Czyli w naszej sprawie – to pan Andrzej podarował pani Małgorzacie dom w zamian za  dożywotnie utrzymanie. W dwa miesiące później zmarł.

Paradoks polegał na tym, że pani Teresa jako żona wraz z matką pana Andrzeja i jego rodzeństwem odziedziczyła po nim spadek. Tyle tylko, że w spadku nic nie zostało.

Pani Teresa rozpoczęła batalię sądową

W pierwszym rzędzie wystąpiła z żądaniem ustalenia nieważności umowy dożywocia zawartej pomiędzy panem Andrzejem a panią Małgorzatą. Przegrała – zarówno przed Sądem Okręgowym jak i później w Sądzie Apelacyjnym.

Wystąpiła więc przeciwko pani Małgorzacie o zapłatę kwoty 140.000 zł. z tytułu zwrotu nakładów poczynionych przez nią na przedmiotową nieruchomość.

Przegrała.

Sąd Okręgowy prawomocnym wyrokiem oddalił jej powództwo uznając je za przedwczesne z uwagi na brak  wydania przez powódkę nieruchomości pozwanej. Sąd ten stanął na stanowisku, że powódka – czyli pani Teresa może dochodzić zwrotu nakładów dopiero po zwrocie nieruchomości właścicielowi – czyli pani Małgorzacie. Termin przedawnienia takiego roszczenia wynosi 1 rok od dnia zwrotu rzeczy. A wiec tym razem pani Teresa za wcześnie wystąpiła ze swoim roszczeniem.

Marginalnie tylko wspomnę – o czym przeczytasz w dalszej części, że błędne było uzasadnienie tego rozstrzygnięcia, choć prawomocne.

Pani Małgorzata nie chciała tego domu i problemów z mieszkająca tam panią Teresą. Postanowiła go sprzedać. Nabywcy trafili się bardzo szybko; było to młode małżeństwo z trójką dzieci. Wzięli kredyt i kupili przedmiotową nieruchomość za  229.500 zł. Pozostałą część kredytu przeznaczyli na remont i wyposażenie nowego domu.

Po podpisaniu umowy z panią Małgorzatą i przejęciu nieruchomości rozpoczęli starania o usunięcie pani Teresy z ich domu. Ale ona nie chciała się dobrowolnie wyprowadzić.

W końcu Sąd orzekł eksmisję pani Teresy, która jednakże została wstrzymana do czasu otrzymania przez nią lokalu socjalnego.

A więc już trzecia porażka sądowa.

Jak na jedną osobę to dużo, tym bardziej jeśli się zważy, że w jej subiektywnym odczuciu była osobą skrzywdzoną przez los, życie, a teraz  krzywdziły ją sądy.

Pani Teresa nie poddawała się…

Wystąpiła więc przeciwko nowym nabywcom o zwrot  nakładów na zakupioną  przez nich nieruchomość.

Biegły rzeczoznawca z zakresu szacowania nieruchomości wyliczył, że wartość nakładów poczynionych przez panią Teresę i jej męża pana Andrzeja w postaci wartości nieruchomości budynkowej, z uwzględnieniem jej stanu technicznego i zużycia na dzień przed rozpoczęciem remontu przez pozwanych zamyka się kwotą 195.075 zł. czyli po 97.537,50 zł. na każdego małżonka.

Sąd to stanowisko podzielił. Uznał jednak, że ponieważ pani Teresa przez kilka lat bezprawnie zajmowała przedmiotową nieruchomość – pomimo protestów nowych nabywców, to kwotę tę należało obniżyć o połowę. Nie uwzględnił zarzutów pozwanych, że nie oni są legitymowani do występowania w sprawie, gdyż  nieruchomość nabyli w dobrej wierze od poprzedniego właściciela czyli pani Małgorzaty, która była wykazana w księdze wieczystej. Ich zdaniem pani Teresa swoje roszczenia powinna była kierować do pani Małgorzaty, jako osoby, która odniosła realną korzyść majątkową.

W konsekwencji Sąd Okręgowy zasądził od pozwanych  małżonków solidarnie na rzecz powódki kwotę 48.768,75 zł. tytułem poniesionych przez nią nakładów na przedmiotowa nieruchomość.

Niestety wyrok nie podobał się żadnej ze stron i obie go zaskarżyły.

Sąd Apelacyjny podzielił zarzuty pozwanych małżonków, co doprowadziło do zmiany zaskarżonego wyroki i oddalenia powództwa.

A więc czwarta porażka !

Czyli nic się nie należy  pani Teresie?

Niezupełnie.

Sąd Apelacyjny wskazał, że przedmiotem tej sprawy jest skierowane przeciwko pozwanym roszczenie powódki  o zwrot nakładów poczynionych z majątku wspólnego (dorobkowego) z mężem Andrzejem na nieruchomość stanowiącą jego majątek osobisty, którą pozwani ostatecznie kupili od pani Małgorzaty. W konsekwencji Sąd Okręgowy uwzględnił powództwo częściowo, a mianowicie w połowie należnego powódce udziału w majątku wspólnym z mężem, z którego zostały poczynione nakłady na jego nieruchomość. Zdaniem Sądu Apelacyjnego przedstawione stanowisko Sądu I instancji nie znajduje oparcia w przepisach prawa materialnego. (!)

Sąd Apelacyjny stwierdził, że w orzecznictwie wyrażono pogląd zgodnie z którym rozliczenie wydatków  nakładów i innych świadczeń z majątku wspólnego na rzecz majątku odrębnego lub odwrotnie, a także rozliczenie długów jednego z małżonków zaspokojonych z majątku wspólnego następuje w postępowaniu nieprocesowym wówczas, gdy toczy się postępowanie o podział majątku wspólnego po ustaniu małżeńskiej wspólności majątkowej przewidziane w przepisach art.567 k.p.c.

To ostatnie postępowanie wchodzi jednak w rachubę wtedy, gdy przedmioty majątkowe nabyte przez oboje małżonków lub przez jednego z nich w czasie trwania małżeństwa jako obiekt podziału w sensie fizycznym jeszcze istnieją. Jeżeli tego rodzaju majątku nie ma, to brak jest podstaw do rozliczenia wydatków i nakładów w trybie postępowania nieprocesowego, bo nie ma również podstaw do postępowania o podział majątku wspólnego. Do rozpoznania roszczeń z tytułu zwrotu wydatków i nakładów, a także długów, o których mowa w przepisie art. 45 k.r.o., właściwy jest wówczas tryb procesowy, z tym że materialno prawną podstawą rozstrzygnięcia pozostaje przepis art. 45 k.r.o. jako lex sepcialis w stosunku do przepisów kodeksu cywilnego o zwrocie nakładów na cudzą rzecz lub o bezpodstawnym wzbogaceniu.

Z treści art. 45 k.r.o. wynika założenie, że każdy z małżonków powinien w zasadzie zwrócić przypadający na drugiego małżonka udział w nakładach poczynionych z majątku wspólnego na majątek odrębny drugiego małżonka, bez względu na to, czy składnik objęty nakładami po ustaniu wspólności majątkowej małżeńskiej został zbyty. Zbycie przez małżonka nieruchomości z przedmiotowymi nakładami po ustaniu wspólności ustawowej nie wywołuje przejścia z mocy samego prawa tego zobowiązania na nabywcę. Obciążenie nabywcy obowiązkiem zwrotu udziału w nakładach na rzecz byłego  małżonka zbywcy podważałoby pewność i bezpieczeństwo obrotu nieruchomościami.

Pomiędzy panią Teresą a jej mężem nie toczyło się postępowanie o podział majątku, a wspólność majątkowa między nimi ustała na skutek śmierci męża. Powyższe stanowisko o braku podstaw prawnych do dochodzenia przez małżonka od nabywcy nieruchomości, stanowiącej majątek osobisty współmałżonka roszczeń z tytułu nakładów z majątku wspólnego małżonków na tę nieruchomość, znajduje dodatkowe uzasadnienie w poglądzie, zgodnie z którym roszczenie o zwrot równowartości nakładów poczynionych przez jednego ze współwłaścicieli na nieruchomość wspólną przysługuje osobom, które były współwłaścicielami w czasie dokonywania tych nakładów.

Więzi majątkowe pomiędzy małżonkami w ramach wspólności majątkowej są silniejsze niż pomiędzy współwłaścicielami i skoro nakłady na nieruchomość mogą być rozliczane tylko pomiędzy tymi współwłaścicielami  w czasie dokonywania nakładów, to tym bardziej nakłady poczynione z majątku wspólnego na nieruchomość jednego z małżonków powinny być rozliczone pomiędzy współmałżonkami.

I tu sprawa najważniejsza:

Jeśli którykolwiek z małżonków nie dożył do chwili wystąpienia przez drugiego małżonka o rozliczenie nakładów, to odpowiedzialność z tego tytułu ponoszą jego spadkobiercy.

Tak więc Sąd Apelacyjny wskazał pani Teresie drogę do dochodzenia i rozliczenia nakładów na dom, który budowała wspólnie z mężem. Czyli spadkobiercy.

W związku z tym Sąd Apelacyjny doszedł do wniosku, iż pozwani małżonkowie nie posiadają legitymacji w niniejszej sprawie, podobnie jak nie ma zastosowania art. 226 k.c. Dlatego zaskarżony wyrok został zmieniony, a powództwo oddalone.

Nie wiem czy pani Teresa będzie miała siłę na kolejną sprawę. Wprawdzie walczy o prawie 100.000 zł. ale ileż można……….

Trzymam za Nią kciuki, bo jest naprawdę w dramatycznej sytuacji.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Maryla Kuna Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Maryla Kuna z siedzibą w Lublinie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem maryla-kuna@wp.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis: